Klasa, szyk, charyzmatyczny seksapil… Tak, wiemy, to wszystko już było. Ale co innego można napisać o legendarnej ikonie, która na stałe wpisała się nie tylko w historię kinematografii, ale również stylu? Z jednej strony eteryczna, z drugiej zaś niezwykle wyrazista, Marilyn Monroe urzekła nas już dawno temu i ten stan rzeczy nadal ma się dobrze. Kontrolowana burza blond loków, charakterystyczny pieprzyk, pięć (!) warstw krzykliwej czerwieni na ustach i kobiecość w kształcie klepsydry. To zdecydowanie coś, co niezmiennie działa zarówno na męską, jak i żeńską wyobraźnię. Dla nas osoba Marilyn i jej styl to kwintesencja ponadczasowego uroku, który nie poddaje się zmieniającym modom i trendom; to filmy, do których co jakiś czas wracamy, a także piękno w czystej postaci, którego nie boimy się wprowadzać również w nasze najbliższe otoczenie.

Pół żartem, pół serio

m2

Lubimy Marilyn Monroe w wersji black & white – nieco nostalgiczną i melancholijną, ale również pełną determinacji i nieco drapieżną. Takie kolory jeszcze bardziej uwypuklają jej charyzmę, nie pozostawiając najmniejszych złudzeń co do tego, że królowa jest tylko jedna. Ta klasyczna kolorystyka idealnie komponuje się z uniwersalnym stylem Marilyn – nieco żartobliwym i niezobowiązującym, a jednak pełnym dostojnych smaczków.

monroe1

Zestaw 2 obrazów Marilyn Monroe; Poduszka Film Diva; Poduszka Diamonds; Fotel Romantico

Jesteśmy wiernymi fanami Marilyn, co jednak nie oznacza, że z naszych wnętrz uczynilibyśmy wierną kopię jej domu w Brentwood – bliżej nam raczej w kierunku mini-ołtarzyków ku czci naszej idolki, czyli stawiamy na gadżety, dekoracje i akcesoria z jej podobizną. Obraz z Marilyn już na wejściu w przedpokoju, jako dość wymowna wizytówka, nie pozostawiająca wątpliwości, że w tym domu rządzi styl i szyk? Albo poduszka na salonowej sofie towarzysząca nam w trakcie kolejnego domowego seansu „Jak poślubić milionera”? Jesteśmy jak najbardziej na tak! Nie pogardzilibyśmy również godnym królowej białym (i nieco kudłatym) tronem w iście hollywoodzkim stylu glamour, ani też czarnym, welwetowym fotelem nawiązującym do stylistyki lat 50.

Diamenty i róż najlepszymi przyjaciółmi kobiety

m1

Kobieta zmienną jest (zwłaszcza taka jak nasza idolka) i wiele twarzy ma. Ulubionych kolorów zresztą też. Peany na cześć czarno-białej Marilyn były już powyżej, teraz pora na stylizacje o zdecydowanie innych barwach, lubianych przez słodkie blondynki. W tym temacie naszą absolutną faworytką pozostaje suknia z różowej satyny – jedna z kilku w sumie imponujących kreacji, które wraz z Marilyn (a konkretnie na niej) pojawiły się w filmie „Mężczyźni wolą blondynki”. Do tego „trochę” diamentów i zamiast różowej landrynki mamy elegancką diwę, dla której każda estrada stoi otworem.

kolaz2

Obraz 3D Marilyn; Obraz Pop Art Marilyn; Fotel Pipe; Poduszka Royal

Pora udowodnić, że róż we wnętrzach to nie kicz. I znowu proponujemy gwiazdorskie fotele niczym z planu filmowego za starych, dobrych czasów z Marilyn w roli głównej. Jeśli nie przesadzimy z ich nadmierną ilością, to akcenty w landrynkowym kolorze nie zdominują wnętrza, stanowiąc jedynie lekki i zabawny kontrapunkt, nadający aranżacji wyrazistego i oryginalnego charakteru.

Poduchy też są mile widziane – z satyny, aksamitu lub welwetu, co kto lubi. W domu miłośników kina lat 50., Marilyn na ścianie to zawsze dobry pomysł. Pozostaje jeszcze tylko odpowiedź na pytanie – popartowa à la Andy Warhol czy może w wersji 3D?